Taka niedziela - "koronkowa", "wyborcza", "Rocznicowa"...
Cały czas zachorowań nie mniej, obostrzenia nadal obowiązują, i w takich warunkach Wybory Prezydenckie. Każdy musi mieć maseczkę, może rękawiczki, swój długopis, tak więc uzbrojona idę 😊
Moja komisja w Szkole Podstawowej, w klasie zawsze tej samej, łatwo było odszukać...
Trochę osób w kolejce, ale stoimy, bo to jest ten czas, aby oddać swój głos...
No i oddany, pozostaje czekać na wyniki...
Rocznicowo, bo dziś 28 czerwca, to 64 rocznica Poznańskiego Czerwca 1956r. Wtedy się działo i dziś też się dzieje... Mniej krwawo i mniej drastycznie, ale może też czas zmian przed nami...
Skwar leje się z nieba
A my odwiedzamy takie piękne miejsce 😃
No i właśnie taką lawendę chciałam na moim balkonie 😏...
Na razie mam tak 😀
Nadszedł wieczór, my tradycyjnie w tym samym miejscu co tydzień 😊
Znalazłam takie piękne źródełko 😍
I zastanawiam się jak tam nasze sprawy obywatelskie?
Zrobiło się chłodniej... Czekamy na kolejną turę i oczywiście znów popędzimy oddać swój głos 😏
niedziela, 28 czerwca 2020
sobota, 27 czerwca 2020
Ogródkowo - grillowo
Z okazji Dnia Ojca spotkaliśmy się na obiedzie w ogródku 😃, jak zawsze jedzenia bardzo dużo, ale wszystko pyszne. Były żeberka, karkówka, piersi z kurczaka, kiełbaski, pieczarki - to wszystko z grilla, do tego soki, woda , "mamina" surówka, a potem jeszcze placek z rabarbarem i kawa 😋
Ogródek znów w innej odsłonie 😊
Pięknie kwitną róże...
Są też dwa gatunki lawendy...
Z tyłu ogrodu ukrył się krzaczek "Zosinych" różyczek...
Tak pięknie zakwitły 😊
Są pelargonie...
I zaaranżowany kącik ogródkowy cieszący oczy piękną zielenią...
Dziś nawet Figusia miała towarzystwo...
Przez chwilę nieświadoma zakusów sąsiedzkich, ale już po chwili...

Nasza Figa, to typ samotnika, więc po takim bliskim spotkaniu musiała "odreagować" 😂
A tymczasem po niebie latały takie oto samolociki 😉
Trudno uchwycić, ale jakoś się udało 😂
Słońce zaczęło powoli zachodzić, więc czas zbierać się do domu 😀
Jeszcze tylko codzienny workout, dziś 17 dzień i nie odpuszczamy 💪, potem prysznic i relaks z lampką wina 😀, no mam nadzieję 😂
Ogródek znów w innej odsłonie 😊
Pięknie kwitną róże...
Są też dwa gatunki lawendy...
Z tyłu ogrodu ukrył się krzaczek "Zosinych" różyczek...
Tak pięknie zakwitły 😊
Są pelargonie...
I zaaranżowany kącik ogródkowy cieszący oczy piękną zielenią...
Dziś nawet Figusia miała towarzystwo...
Przez chwilę nieświadoma zakusów sąsiedzkich, ale już po chwili...

Nasza Figa, to typ samotnika, więc po takim bliskim spotkaniu musiała "odreagować" 😂
A tymczasem po niebie latały takie oto samolociki 😉
Trudno uchwycić, ale jakoś się udało 😂
Słońce zaczęło powoli zachodzić, więc czas zbierać się do domu 😀
Jeszcze tylko codzienny workout, dziś 17 dzień i nie odpuszczamy 💪, potem prysznic i relaks z lampką wina 😀, no mam nadzieję 😂
piątek, 26 czerwca 2020
Zakończenie
No to jestem, jak mam pisać, to piszę 😉
A tak prawdę mówiąc wieczór bez pisania, to wieczór stracony 😂
Zakończenie roku, jak już pisałam inne niż te dotychczas, ale dylemat kobiety zawsze ten sam... Czyli? No oczywiście w co się mam ubrać? 😲 Całe szczęście córcia wczoraj była i "przyklepała" ostatecznie decyzję 😉
Tak więc gotowa, ale i lekko podenerwowana ruszyłam do pracy. Tam szybko świadectwa i dyplomy w koszulki, nagrody za Kangurka ogarnąć i czekać na swoją kolej...
Nie ukrywam, że rozdawanie świadectw przebiegło sprawnie, wszyscy byli bardzo zdyscyplinowani, ale też siłą rzeczy zdystansowani. Każda klasa miała 15 minut, potem następowała zmiana wychowawcy i klasy. Rodzice zostali poza terenem boisk, wchodziły tylko dzieci. Każde w rękawiczkach, lub choćby jednej żebym mogła pogratulować podając rękę. Nie ukrywam, że było to bardzo dziwne doświadczenie, zapewne nie tylko dla mnie... A wyglądało to mniej więcej tak:
Dystans zachowany, maseczka na twarzy, rękawiczki jak już wspomniałam też były 😏
Kwiatów oczywiście wcześniej (przed wręczeniem) nie widziałam 😉😂
Są przepiękne i cudnie dobrane kolorystycznie do mojej sukienki - przypadek? 😍
No może i tak 😀
Dostałam też przecudne dzwoneczki 😊, one zostaną ze mną dłużnej, bo są w doniczce i już myślę, czy nadają się na balkon? 😂

Jeszcze jeden szczególny upominek od szczególnego ucznia, który stanowi dla mnie nie lada wyzwanie 😌
Moje storczyki parapetowe powitały nowego kolegę, to upominek niespodziewany, bardzo miły, "dziękczynny" 😉 Dzięki kochana 😍
Po zakończeniu rozdawania świadectw kawa i coś "do" w miłym towarzystwie 😊
Przepyszna tarta 😋 w ogródku "Francuskiego łącznika", pogoda piękna, trzeba korzystać 😃
No,ale okazało się, że do czasu, ponieważ nadeszły jakieś niepokojące chmury 😲 Zatem czas do ewakuacji i w samą porę, bo po przyjściu do domu
ulewa, jakby oberwanie chmury, burza...Bardzo martwiłam się o mój balkonowy ogródek, ale wszystkie roślinki dały radę 😊
A, że po każdej burzy wychodzi słońce, to koniec dnia taki:
Teraz tylko czekam na wieści od córci, że bezpiecznie dojechali tam gdzie mieli i będzie można się zrelaksować 😏
Mam nadzieję, że jutro pogoda dopisze, bo są plany 😂
No i jak tu nie pisać? 😃
A tak prawdę mówiąc wieczór bez pisania, to wieczór stracony 😂
Zakończenie roku, jak już pisałam inne niż te dotychczas, ale dylemat kobiety zawsze ten sam... Czyli? No oczywiście w co się mam ubrać? 😲 Całe szczęście córcia wczoraj była i "przyklepała" ostatecznie decyzję 😉
Tak więc gotowa, ale i lekko podenerwowana ruszyłam do pracy. Tam szybko świadectwa i dyplomy w koszulki, nagrody za Kangurka ogarnąć i czekać na swoją kolej...
Nie ukrywam, że rozdawanie świadectw przebiegło sprawnie, wszyscy byli bardzo zdyscyplinowani, ale też siłą rzeczy zdystansowani. Każda klasa miała 15 minut, potem następowała zmiana wychowawcy i klasy. Rodzice zostali poza terenem boisk, wchodziły tylko dzieci. Każde w rękawiczkach, lub choćby jednej żebym mogła pogratulować podając rękę. Nie ukrywam, że było to bardzo dziwne doświadczenie, zapewne nie tylko dla mnie... A wyglądało to mniej więcej tak:
Dystans zachowany, maseczka na twarzy, rękawiczki jak już wspomniałam też były 😏
Kwiatów oczywiście wcześniej (przed wręczeniem) nie widziałam 😉😂
Są przepiękne i cudnie dobrane kolorystycznie do mojej sukienki - przypadek? 😍No może i tak 😀
Dostałam też przecudne dzwoneczki 😊, one zostaną ze mną dłużnej, bo są w doniczce i już myślę, czy nadają się na balkon? 😂

Jeszcze jeden szczególny upominek od szczególnego ucznia, który stanowi dla mnie nie lada wyzwanie 😌
Moje storczyki parapetowe powitały nowego kolegę, to upominek niespodziewany, bardzo miły, "dziękczynny" 😉 Dzięki kochana 😍
Po zakończeniu rozdawania świadectw kawa i coś "do" w miłym towarzystwie 😊
Przepyszna tarta 😋 w ogródku "Francuskiego łącznika", pogoda piękna, trzeba korzystać 😃
No,ale okazało się, że do czasu, ponieważ nadeszły jakieś niepokojące chmury 😲 Zatem czas do ewakuacji i w samą porę, bo po przyjściu do domu
ulewa, jakby oberwanie chmury, burza...Bardzo martwiłam się o mój balkonowy ogródek, ale wszystkie roślinki dały radę 😊
A, że po każdej burzy wychodzi słońce, to koniec dnia taki:
Teraz tylko czekam na wieści od córci, że bezpiecznie dojechali tam gdzie mieli i będzie można się zrelaksować 😏
Mam nadzieję, że jutro pogoda dopisze, bo są plany 😂
No i jak tu nie pisać? 😃
czwartek, 25 czerwca 2020
Setka :-) Świętujemy :-)
No i jest 😃, dziś mój 100 wpis na blogu 😍!!!, to się nie dzieje 😊... Kto by pomyślał, że jestem w stanie tyle pisać? Że dam radę codziennie się tutaj zameldować 😉, wrzucić kilka słów i zdjęć?

Zawsze przy takich okrągłych okazjach są podziękowania, tak więc dziękuję moim wiernym codziennym "czytaczom", a w tym mamie w roli korektora 😊
Wszystkim tym, którzy "wpadają" tutaj sporadycznie i tym, którzy choć raz, choć na chwilę tutaj zajrzeli. Bardzo się cieszę, tym bardziej, że mam echa o tym, że dobrze się czyta 😄, no bo w sumie po to piszę. Oczywiście jest to mój sposób odreagowywania tego wszystkiego, co się wokół mnie dzieje, ale fajnie, jeśli kogoś jestem w stanie zainteresować i oderwać na chwilę, od niekiedy ponurych myśli 😏 i mało optymistycznych wiadomości płynących zewsząd...
Skoro na okrągło, to pochwalę się statystykami 😊
Do tej pory największą ilość czytelników zdobył post: "Rodzinnie bardzo", bo aż 50 😍, zaraz za nim - "Kolejne nowości" - 46, "Śmiech na sali" - 45, "Kolejny dzień" - 40, "50" - 37 i tak dalej i tak dalej 😊
Jeśli przyjrzymy się liczbie wyświetleń bloga od początku jego istnienia i miejsc dokąd dotarł, to wygląda, to następująco:
Polska - 3206, Stany Zjednoczone - 38, Dania - 18, Niemcy - 6, Nieznany region - 5 😍, no i zrobiło się międzynarodowo 😂
Dziś dzień podobny do wszystkich innych, hmmm, czyli zupełnie inny jak każdy z dotychczas opisanych 😁... Byłam z mamą na ryneczku " Świt" z zamiarem kupna bluzeczki - mama miała taki zamiar, ja towarzysko 😊 No i na czym się skończyło - jak zwykle na zakupach "jedzeniowych" - rybka wędzona, jajka od gospodarskich kurek, rabarbar, rzodkiewki, żółta fasolka... Taka to oto była bluzeczka 😂 Jeszcze wstąpiłyśmy po drożdżówki do "Elżbiety"
i można było wracać do domu 😉
Poświętowaliśmy na naszym pięknym balkonie 😃
i nie tylko 😉, ponieważ mieliśmy przemiłego gościa świętującego lodami "bez" 😂 w postaci naszej córci 😍
Tak więc kochani piszę i chyba nie przestanę...
A może setny wpis, to już powinien być koniec?
Może już wszystko napisałam?
Może te wpisy już wszystko o mnie powiedziały?
Może nic już się nie wydarzy?
A może właśnie należy pisać?
Takie dylematy...
No zobaczymy 😏 W każdym razie zapraszam do lektury i śledzenia moich poczynań 😘, bo nie ukrywam, że pisanie bardzo "wciąga" 😊
Jutro zakończenie roku szkolnego, takiego innego od tych, które już wielokrotnie przeżywałam. Zobaczymy jak damy radę z tymi "koronkami", a raczej życzyłabym sobie bez nich 😊
No i widzicie, jednak się dzieje 😏...

Zawsze przy takich okrągłych okazjach są podziękowania, tak więc dziękuję moim wiernym codziennym "czytaczom", a w tym mamie w roli korektora 😊
Wszystkim tym, którzy "wpadają" tutaj sporadycznie i tym, którzy choć raz, choć na chwilę tutaj zajrzeli. Bardzo się cieszę, tym bardziej, że mam echa o tym, że dobrze się czyta 😄, no bo w sumie po to piszę. Oczywiście jest to mój sposób odreagowywania tego wszystkiego, co się wokół mnie dzieje, ale fajnie, jeśli kogoś jestem w stanie zainteresować i oderwać na chwilę, od niekiedy ponurych myśli 😏 i mało optymistycznych wiadomości płynących zewsząd...
Skoro na okrągło, to pochwalę się statystykami 😊
Do tej pory największą ilość czytelników zdobył post: "Rodzinnie bardzo", bo aż 50 😍, zaraz za nim - "Kolejne nowości" - 46, "Śmiech na sali" - 45, "Kolejny dzień" - 40, "50" - 37 i tak dalej i tak dalej 😊
Jeśli przyjrzymy się liczbie wyświetleń bloga od początku jego istnienia i miejsc dokąd dotarł, to wygląda, to następująco:
Polska - 3206, Stany Zjednoczone - 38, Dania - 18, Niemcy - 6, Nieznany region - 5 😍, no i zrobiło się międzynarodowo 😂
Dziś dzień podobny do wszystkich innych, hmmm, czyli zupełnie inny jak każdy z dotychczas opisanych 😁... Byłam z mamą na ryneczku " Świt" z zamiarem kupna bluzeczki - mama miała taki zamiar, ja towarzysko 😊 No i na czym się skończyło - jak zwykle na zakupach "jedzeniowych" - rybka wędzona, jajka od gospodarskich kurek, rabarbar, rzodkiewki, żółta fasolka... Taka to oto była bluzeczka 😂 Jeszcze wstąpiłyśmy po drożdżówki do "Elżbiety"
i można było wracać do domu 😉
Poświętowaliśmy na naszym pięknym balkonie 😃
i nie tylko 😉, ponieważ mieliśmy przemiłego gościa świętującego lodami "bez" 😂 w postaci naszej córci 😍
Tak więc kochani piszę i chyba nie przestanę...
A może setny wpis, to już powinien być koniec?
Może już wszystko napisałam?
Może te wpisy już wszystko o mnie powiedziały?
Może nic już się nie wydarzy?
A może właśnie należy pisać?
Takie dylematy...
No zobaczymy 😏 W każdym razie zapraszam do lektury i śledzenia moich poczynań 😘, bo nie ukrywam, że pisanie bardzo "wciąga" 😊
Jutro zakończenie roku szkolnego, takiego innego od tych, które już wielokrotnie przeżywałam. Zobaczymy jak damy radę z tymi "koronkami", a raczej życzyłabym sobie bez nich 😊
No i widzicie, jednak się dzieje 😏...
środa, 24 czerwca 2020
Z wizytą na balkonie
Trochę się u mnie na balkonie zmieniało 😊, coś przybyło, coś zniknęło, coś urosło 😏
Takie pokrzywki przy coraz bardziej wijącym się powoju 😏, komarzyca w towarzystwie różyczek 😊
I nareszcie kwitnąca i pachnąca lawenda 😃
Trochę zdjęć w makro 😃
Kwiatki małe, ale jakie piękne 😊
Już się chyba całkiem dobrze zabalkoniły 😉
Jest moc kolorów 😊
No i kwiatków "pomidorowych" coraz więcej 😉
Na balkonie była też dziś kawa z mężem 😃
A obiad był taki 😂
Za to od rana taka sytuacja - nauczyciel u progu wakacji 😂😂😂
Całe szczęście udało się to jakoś ogarnąć 😏
A jutro WIELKI DZIEŃ, bądźcie tutaj ze mną, zapraszam 😍
Takie pokrzywki przy coraz bardziej wijącym się powoju 😏, komarzyca w towarzystwie różyczek 😊
I nareszcie kwitnąca i pachnąca lawenda 😃
Trochę zdjęć w makro 😃
Kwiatki małe, ale jakie piękne 😊
Już się chyba całkiem dobrze zabalkoniły 😉
Jest moc kolorów 😊
No i kwiatków "pomidorowych" coraz więcej 😉
Na balkonie była też dziś kawa z mężem 😃
A obiad był taki 😂
Za to od rana taka sytuacja - nauczyciel u progu wakacji 😂😂😂
Całe szczęście udało się to jakoś ogarnąć 😏
A jutro WIELKI DZIEŃ, bądźcie tutaj ze mną, zapraszam 😍
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































