wtorek, 7 lipca 2020

Wspomnienia cz.11


Czas pędzi nieubłaganie. Pięć lat temu po raz pierwszy leciałam samolotem 😊
Nie ukrywam, że był stres 😕 Lot nie był długi, no ale jak na pierwszy raz wystarczający 😏
Leciałam do Londynu, a dalej jechałam do Oxfordu - wyjazd - "wylot" służbowy...
Nie było łatwo, ale za daleko od domu żeby móc uciec  😭



poniedziałek, 6 lipca 2020

Nie samym pisaniem...

No właśnie, nie samym pisaniem żyje człowiek...
Czasem trzeba zrobić jeszcze coś innego😂

 Prasowanie czekało i się doczekało 😊










niedziela, 5 lipca 2020

Na swoim

Dziś niedziela  - trochę ospała, taka wyluzowana, spokojna 😊
Nie zawsze jednak jest tak, jakby się chciało,więc noga po długiej przerwie dała znać, trzeba było odpuścić 😟
No, ale byliśmy umówieni z "młodszymi" młodymi na spotkanie u Nich, czyli "na swoim" 😉
To co wczoraj kupione, dziś trafiło do właścicieli 😂

sobota, 4 lipca 2020

Raz na ludowo

Dzień jak zwykle rozpoczęty spacerem z Figą, to już nasz standard 😁
Potem popisałam. No zaczyna to wszystko imponująco wyglądać, cóż za skromność 😂, mam na myśli ilość oczywiście. Co do jakości musiałby wypowiedzieć się postronny czytelnik. Nie wiem tylko jak do niego dotrzeć z tekstem? Może coś wymyślę...
Potem pojechaliśmy w pewne miejsce, zakupić pewną rzecz, ale o tym więcej jutro 😊
A że miało być na ludowo, to było 😀






Bardzo fajne miejsce w centrum Poznania 😏

piątek, 3 lipca 2020

W powiększeniu

Piątek 😊
Jak w każdy - porządki, jakieś pranie, ale też chwila czasu dla siebie.
Manicure zrobiony można lecieć na spotkanie 😄



czwartek, 2 lipca 2020

Wspomnienia cz.10


W drodze do Milicza zatrzymaliśmy się na moment w miejscu, gdzie mój Szymon spędzał wakacje jako mały chłopiec 😀





środa, 1 lipca 2020

Środek

Dzień rozpoczął się dość spokojnie, czyli podobnie jak inne od pewnego czasu 😂. Plany jakieś były, ale niekoniecznie do zrealizowania dziś, w końcu "nie zając", nie uciekną 😉. Pojawiła się spontaniczna propozycja kawy w miłym towarzystwie 😃

Spotkałam się z koleżanką, z którą nie widziałyśmy się ponad dwa lata, a wcześniej razem pracowałyśmy.
Ona młodziutka pani psycholog, ja doświadczona pani "od I-III", ale jakoś tak nam było po drodze. Mimo tej długiej przerwy odniosłam wrażenie jakbyśmy się widziały wczoraj, no może z miesiąc temu, bo jednak trochę się u nas wydarzyło 😊 I tym sposobem w przemiłym towarzystwie spędziłam dzisiejsze przedpołudnie - dzięki Ola 😀